"Analiza przyczyn zaburzeń rozwoju mowy u dzieci sześcioletnich"

We wrześniu b.r. przeprowadziłam badania mowy wśród dzieci sześcioletnich zaczynających naukę w klasie "0". Ponieważ jako logopeda pracuję już czwarty rok, i z każdym rokiem przybywa dzieci z zaburzeniami mowy, dzieci sześcioletnie mają coraz słabiej rozwiniętą mowę, postanowiłam przyjrzeć się w tym roku dokładniej przyczynom takiego stanu. Badając sześciolatki zwracałam uwagę na ich sytuację rodzinną, zainteresowania. Przeprowadziłam szczegółowe wywiady z rodzicami, w których pytałam o przebieg ciąży, porodu, przebyte przez dziecko choroby, sytuację materialną. Obserwowałam także rodziców jak mówią, czy i u nich także nie występują zaburzenia mowy.
Po szczegółowym przebadaniu 40 sześciolatków i przeanalizowaniu wyników tych badań stwierdzić mogę, że przyczyn zaburzeń mowy i opóźnionego jej rozwoju jest kilka. Pierwszą z nich jest brak motywacji dzieci do mówienia. Rodzice zajęci pracą lub sfrustrowani jej brakiem, nie mają czasu i ochoty rozmawiać z dziećmi. W wielu rodzinach dzieci zostawione są same sobie w trudzie poznawania świata, nabywania doświadczeń, nauki. I nie myślę tu nawet o rodzinach patologicznych, bo w nich to zjawisko się nasila i mówimy wówczas o zaburzeniach rozwoju mowy spowodowanych zaniedbaniami środowiskowymi. Myślę tu o zwykłych, na pozór, rodzinach, w których też niewiele czasu pozostaje dla własnych dzieci. Spędzają one czas przed telewizorem, grami komputerowymi, ale one nie stwarzają okazji do mówienia, nie ma tam szans na komunikację werbalną. Wielu rodziców zwyczajnie nie słyszy, że ich potomstwo źle mówi. Czasami twierdzą, że w klasie 0 lub I same się nauczą lub pomoże im w tym przedszkole czy szkoła. Jest to już jednak za późno i w ślad za opóźnieniami rozwoju mowy idą trudności ż czytaniem i pisaniem. Ci rodzice, którzy zauważą jakieś nieprawidłowości mowy często nie wiedzą, gdzie udać się z tym problemem. Na kłopoty z mową zwraca uwagę niewielu lekarzy przeprowadzających bilanse. To wszystko powoduje, że do logopedy trafiają sześciolatki z mową bezdźwięczną, której nikt wcześniej nie zauważył. Brak motywacji do mówienia wpływa na zawężenie zasobu słownictwa dzieci do najbardziej podstawowych słów, zwrotów. Występują agramatyzmy, trudności z budowaniem nawet prostych zdań, naleciałości gwarowe, wulgaryzmy. Dziecko powtarza to, co słyszy w domu. A że słyszy niewiele i niepoprawnie, to efekt wydaje się oczywisty.
I właśnie brak dobrego wzorca jest kolejną przyczyną zaburzeń mowy. Około 30% rodziców ma zaburzenia mowy, które są widoczne u ich dzieci. Do najczęstszych należą seplenienie międzyzębowe i boczne, reranie i jąkanie. Kiedy dziecko nie ma dobrego wzorca, nie może dobrze mówić, bo naukę mowy umożliwia tylko kontakt z innymi osobami mówiącymi. Jeśli te osoby mówią źle, to i dziecko będzie źle mówić.
Kolejną przyczyną zaburzeń rozwoju mowy są mikrouszkodzenia nabyte w okresie prenatalnym, perinatalnym i postnatalnym. W prawie 60% u dzieci z zaburzeniami mowy ich matki miały nieprawidłowy przebieg ciąży lub porodu. Najczęstsze to podtrzymanie ciąży, poród przedwczesny, przez cesarskie cięcie lub mała liczba punktów w skali Apgar i pobyt dziecka w inkubatorze. Przyczyną  mikrouszkodzeń są także choroby przebyte w okresie niemowlęcym, leczonych silnymi środkami. Po takich zdarzeniach w życiu dziecka, w najwcześniejszym jego okresie , dochodzi do różnego typu niewielkich uszkodzeń mózgu, które powodują różne deficyty rozwojowe i opóźnienia w rozwoju mowy.
Nie bez wpływu na rozwój mowy są przeróżne infekcje gardła, uszu, górnych i dolnych dróg oddechowych. Wpływają one na osłabienie słuchu, strun głosowych, powodują zaburzenia głosu. Dzieci  często chorujące, mające problemy np. z migdałami, także mówią gorzej niż dzieci zdrowe. Choroby  są więc kolejną grupą przyczyn zaburzeń rozwoju mowy.
W wielu przypadkach dużą rolę odgrywa mała sprawność aparatu artykulacyjnego. Ale właściwie jest to już pochodna przyczyn wyżej wymienionych: chorób, braku motywacji do mówienia. Dziecko, które nie ćwiczy narządów artykulacyjnych, a możliwe jest to tylko podczas mówienia, śmiechu, nie potrafi ich właściwie wykorzystać. Są one wówczas niesprawne i wpływają na zaburzenia mowy.
Kolejną grupą przyczyn tych zaburzeń jest globalne opóźnienie rozwoju dziecka. Dzieci z takim opóźnieniem stanowią jednak niewielki procent sześciolatków. Należą do nich dzieci upośledzone umysłowo, z porażeniem mózgowym, uszkodzeniami CUN. Ale ich jest naprawdę niewiele i objęte są zupełnie innego typu opieką.
Wiedząc jak ważne jest poznawanie przyczyn zaburzeń  rozwoju mowy, sądzę, że ta krótka ich charakterystyka pomoże i rodzicom, i wychowawcom, i logopedom w dokładniejszym zrozumieniu genezy tego typu zaburzeń. I że nas, dorosłych, skłoni do zastanowienia się nad naszą rolą w procesie rozwoju mowy u dzieci. Bo tylko kontakt z osobami dorosłymi, poprawnie się z dzieckiem komunikującymi, spowoduje rozwój mowy, wyzwolenie języka wewnętrznego, które dziecko posiada. Jest to konieczne, aby mogło ono w pełni brać udział w procesie komunikacji i by łatwiej przyswajało sobie wiedzę z różnych dziedzin, nabierało doświadczeń i poznawało świat.
 

Agnieszka Podolska